My diary --- kasiuniaaa9222 portal

Witam wszystkich uniżenie.

Mieszkam w Lublinie. Mam 16 lat. Gram ambitnie na instrumentach klawiszowych od co najmniej czterech lat. Na organach od dwóch. Na stałe grywam na instrumencie z 1902 roku (1 manuał+pedał) wyposażonym w 11 głosów. Na zastępstwach zdarza mi się grać na 30 głosowych perełkach. Jeśli chodzi o technikę to głównie akordowo (ze względu na konieczność współpracy z scholkami różnej maści), jednak ostatnio coraz więcej w czterogłosie.
Interesuję się muzyką(szczególnie lubię zespół HIM), ezoteryką, telefonami, komunikacją, motoryzacją, nowymi technologiami, religioznawstwem i polityką.
Znam już sporą grupkę organistów z Lublina. Część z nich służy mi za wzór, część bywa bardziej denerwująca od scholek .
Z natury jestem bardzo spokojny i wyrozumiały. Nigdy nie obrażam się na nikogo, bo uważam to za głupie(jeżeli ktoś swego błędu nie dostrzega teraz, to przez obrażanie się również nie będzie dostrzegał-czyli czysty bezsens).
Na co dzień korzystam ze śpiewnika Abba Ojcze oraz Śpiewnika Kościelnego Diecezji Płockiej(1979). Czasami również z Exultate Deo.
Udzielam się często publicznie-myślę o karierze politycznej. Organy są moją pasją i oderwaniem od szarej rzeczywistości.

Myślę, że zostanę przyjęty do Tego jakże szanownego grona Organistów



Ja osobiście używam Śpiewników Siedleckiego (wyd. 39. z 1994 oraz 40. z 2005). W tym nowszym jest znacznie okrojona liczba pieśni (z tego co pamiętam to o jakieś 85-90 pozycji), no i jakieś dziwne zmiany w treściach muzycznych (np. Cześć Maryi w starszym wydaniu jest na 4/4, w nowszym już na 3/4). Oprócz tego czasem zdarza mi się skorzystać z Exultate Deo oraz ze Śpiewnika nowych pieśni (?) kościelnych i piosenek religijnych (ostatnio nawet odkryłem w nim śpiewany w mojej parafii tekst pieśni Idziesz przez wieki w refrenie - Króluj nad nami, króluj nad wiekami, my z Tobą pójdziem na boje...). Natomiast jeśli chodzi o "funkcyjny" śpiewnik ABBA-OJCZE, to podobnie jak utworu o tym tytule, unikam jak ognia. Przejechałem się na tej książeczce jesli chodzi o pozmieniane teksty wielu pieśni w wielu zwrotkach. No i te nietrafione akordy. Przyznam się że zdarza się mi korzystać z funkcji, ale nigdy nie jest to gra tak monotonna jak proponowana w tym śpiewniku. Nawet przy harmonizacji z akordami trzeba użyć wyobraźni i pewnych kanonów co do prowadzenia basu itp. No i te wypadające strony... Jak wybuliłem na ten śpiewnik 80 zł, to po tygodniu został przeze mnie rzucony w kąt na chórze. Osobiście - niepolecam.



Ja polecam śpiewniki: Abba Ojcze, Śpiewnik Kościelny Siedleckiego... i to wszystko z czego gram



[quote="organicus"]Niestety, te pieśni muszą być uporządkowane i niestety ale przeselekcjonowane. Moim zdaniem w głównej mierze pierwszeństwo nalezy się zabytkom np. dużo pieśni adwentowych.
Nie wyobrażam sobie sytuacji, że (tak jak w Siedleckim) "walczyk pokutny" "Panie przebacz nam" jest, a nie ma pięknej adwentowej pieśni "Urząd zbawienia ludzkiego".

Racja, ale też żeby nie popaść w przesadę. Do d2 ludzie powinni śmiało wyciągnąć. Owszem, jeśli owo d2 pojawia się zbyt często, powinno się jednak przetransponować.
Pod dyskusje czy np Bóg się rodzi w D dur, czy w C-dur.

Inna sprawa, że każda tonacja ma swoją "barwę" i charakter... więc, nie byłbym pewien, czy tak po prostu sobie przetransponować, bo akurat f-moll ma 4 bemole...[/quote]

Wybór pieśni zawsze pociąga za sobą konieczność pewnej selekcji i kompromisu. Spełnić oczekiwania wszystkich mogłaby tylko antologia pieśni kościelnych. Ale byłoby to monumentalne dzieło i dla koneserów.
W dobie przerostu biurokratycznej administracji "Urząd zbawienia ludzkiego" mógłby wywołać polityczne skojarzenia.
A na poważnie, to w wyborze zabytków pieśniarskich jak i nowszych kompozycji kierowałem się ich przydatnością w liturgii, zasięgiem stosowania (częstotliwością występowania danych pieśni w nowych wydaniach śpiewników) oraz stopniem archaiczności tekstu. Z niektórymi miałem niemały kłopot. Będzie ich jednak sporo, przez szacunek dla tradycji ale i dla propagowania ich w praktyce.
Z drugiej strony zrezygnowałem zupełnie z działu "Piosenki religijne" czy "Piosenki dla dzieci" oraz "Kolędy domowe". Zrezygnowałem również ze śpiewów Taize. Moim zamysłem było umieszczenie pieśni stosownych do liturgii. Jest jeszcze furtka dla wątpliwych liturgicznie pieśni w postaci "Pieśni na zakończenie". Zamiaruję umieścić w niej takie pozycje jak np. "Była cicha i piękna jak wiosna" oraz "Serdeczna Matko". Pieśni popularne i śpiewane ale o wątpliwej treści. Skoro są już używane, to jedynie tam jest ich miejsce.

Co do skali pieśni, to owszem, nie można popadać w przesadę. D2 nie jest jakimś nieosiągalnym szczytem. I tutaj zawsze można dyskutować.
Przyjąłem jednak założenie, że optymalna jest "wyższa średnica" i tego starałem się w miarę konsekwentnie trzymać. Mam kilkanaście (już nawet kilkadziesiąt) lat praktyki a w ostatnim czasie sporo eksperymentowałem. Zbliżony do moich poczynań skalowych jest śpiewnik "Abba - Ojcze" ks. Chamskiego. Ostatnie wydanie z 2005 roku jest edytorsko imponujące. Ale jeśli już chodzi o wybór pieśni, to zdecydowanie za dużo tam piosneczek a za mało tradycji. Uważam ponadto, że umieszczanie obok siebie np. "Golgoto" jako pieśni liturgicznej i "Krzyżu Święty" to lekka przesada. Co z tego, że na końcu śpiewnika kursywą oznaczono w spisie treści piosenki religijne. Znając podejście wielu nowatorów, jak coś jest w śpiewniku, to alleluja i do przodu. I później jest jak jest.

Co do tonacji i barw, to zupełna zgoda. Ale...
Śpiewnik przeznaczony będzie również do użytku przez osoby mniej wykształcone muzycznie. Dlatego "ułatwienie" w postaci redukcji znaków przykluczowych będzie z pewnością pomocne w rozczytaniu melodii.
Wybór tonacji, podobnie jak i selekcja pieśni jest pewnym, powtarzam, kompromisem i realizacją pewnych założeń.

Pozdrawiam