My diary --- kasiuniaaa9222 portal

Z kilkumiesięcznym opóźnieniem rusza renowacja stawku w arku Książąt Pomorskich. Firma spod Grudziądza, która wygrała rzetarg na te roboty, właśnie oficjalnie rzejęła lac budowy. Pogłębianie stawu i umacnianie jego brzegów ma otrwać do czerwca. To ierwsza tak oważna renowacja stawu od onad 60 lat.
Opóźnienie w rzetargu na wykonanie lanowanych na styczeń robót spowodowały, jak już informowaliśmy zmiany w rzepisach. Oferta musiała zawierać m.in. aktualne badania rzeznaczonego do usunięcia z dna stawu szlamu. Przetarg wygrała firma z Biechówka w owiecie  świeckim (kujawsko-pomorskie). Przejęła już lac budowy.
-  Wciągu dwóch miesięcy mają ogłębić  staw średnio o 60 centymetrów, usuwając z dna 331 metrów sześciennych szlamu oraz wykonać faszynowe umocnienie brzegów, grobli i wyspy – wylicza Zbigniew Piłat, dyrektor Zarządu Dróg Miejskich. - Prace będą wymagały budowy tymczasowej drogi z łyt od ul. Piastowskiej na wysokości jazu, który służy do napełniania stawku wodą.
Jest już odbiorca, który zajmie się zagospodarowaniem wydobytego osadu i ozwolenia na jego zagospodarowanie. Dużym roblemem technicznym jest natomiast odpowiednie uszczelnienie wywrotek, które będą wywozić osad do jednego z odkoszalińskich ogrodnictw. Skrzynie ojazdów muszą być szczelne, by nie zabłocić ulic odczas rzejazdów rzez miasto. Zdaniem władz ZDM wykonawca ma oradzić sobie również z tym roblemem. Wartość robót wyceniono na 698,5 tys. zł.
Jarosław Kowalski




Prezes nieźle dał Staszkowi w swoim podsumowaniu w tvsm, ale sądzę że sporo w tym prawdy! Z całym szacunkiem dla Pawła, który tak wspaniale potrafił jeździć dla GKMu! Ale to już nie ten sam Paweł...
Mam, tylko jedno pytanie do Zbyszka, dlaczego przed kamerami świeci oczami przed nami kibicami koszulką BMW Sauber, zamiast pokazać, że identyfikuje się z firma pod nazwą GTŻ jak przystało na prezesa klubu. Prawdopodobnie, gdyby miał stanąć przed testem z dalszej przydatności do pracy w jakiejkolwiek firmie, po prostu by go oblał i przeglądałby oferty w dziale dam pracę.
Tak, że Zbyniu troszkę szkoleń lub przypomnienie podstawowych zasad biznesu i w przyszłym roku ekstraliga nasza. Powodzenie w przyszłym sezonie. Wszyscy, którym zależy na żużlu w Grudziądzu trzymają za Ciebie kciuki.



MŁODSZY PROGRAMISTA PG/07
Branża przemysł
Miejsce zatrudnienia
Klientem Kujawsko-Pomorskiej Agencji Pracy APC jest międzynarodowa firma działąjąca na rynku polskim od 1994 roku, w imieniu której poszukujemy osoby do pracy w Grudziądzu na wyżej wymienione stanowisko:

Opis pracy
Osoba zatrudniona na tym stanowisku będzie pracować w zespole programistów zajmujących się modernizacją istniejących aplikacji i tworzeniem nowych na potrzeby holdingu.

Wymagania
- preferowane wykształcenie wyższe informatyczne
- umiejętność pracy w środowisku MS Visual Studio 6.0.NET
- umiejętność programowania w językach: VB/VB.NET, ASP/ASP.NET, T-SQL
- wiedza z zakresu SQL SERVER 2000/2005
- mile widziane doświadczenie w branży informatycznej
- znajomość języka angielskiego w stopniu komunikatywnym

Oferta dla kandydata
- praca w międzynarodowym zespole
- wynagrodzenie adekwatne do posiadanego doświadczenia i umiejętności
- szkolenia informatyczne,językowe
- oferta skierowana jest również do absolwentów kierunków informatycznych
Charakter zatrudnienia umowa o pracę
Dokumenty Osoby zainteresowane prosimy o przesłanie listu motywacyjnego i cv wraz ze zdjęciem i zgodą na przetwarzanie danych osobowych oraz numerem referencyjnym na wskazany adres e-mail:cv@apc.biz.pl



" />Z Niemiec ?? Troche to nieciekawie wygląda, poza tym pewnie podobna oferta pojawi się ze Stanów. A co do Land-AMRAAMa, plany są (prace Grudziądza przy Osach i Krugach), mam nadzieje, że już coś pokażą na MSPO 2006.

A co do instalacji AMRAAMów dla SP.... Może coś na wzór USMC - wyrzutnia 4 pocisków na Hummerach.



" />http://serwisy.gazeta.pl/metro/1,50145,4008062.html

Bezrobotny strzelcem wyborowym
Dariusz Brzostek2007-03-23, ostatnia aktualizacja 2007-03-22 22:20
Wojsko proponuje pracę cywilom. Zatrudni nawet na stanowiskach saperów czy obsługi granatnika. Do obsadzenia w tym roku jest kilka tysięcy etatów
Bezrobotni w Pile, Szczecinie, Bydgoszczy przecierają oczy ze zdumienia, poszukając pracy. Co druga oferta pracy jest z wojska. "Zatrudnimy 10 saperów, 10 strażaków ratowników, 12 wartowników, 20 ochroniarzy, 28 pracowników do obsługi granatników" - to najnowsze propozycje. Najwięcej ofert jest dla kierowców z prawem jazdy C + E i mechaników samochodowych. - Nie ma dnia, żebyśmy nie otrzymali kilkunastu ofert pracy z jednostek wojskowych - mówi Beata Lisowiec z Powiatowego Urzędu Pracy w Pile.

Wstęp do zawodowej armii

Wojsko potrzebuje tak wielu specjalistów, bo w ciągu pięciu, sześciu lat zamierza być w pełni zawodowe. Część obsługi będą w nim wykonywać cywilni pracownicy wojska lub tzw. szeregowi zawodowi, którzy nie zawsze będą musieli nosić mundury. Tak jest już w Hajnówce, Komorowie, Pomiechówku, Pilawie, Zegrzu, gdzie pracuje w sumie prawie tysięczna armia cywilów. - To cała ewidencja, księgowość, operatorzy wózków widłowych czy oddziały wart cywilnych - mówi płk Marek Kalwasiński, dowódca jednostki 3090 w Warszawie.

Wobec kandydatów armia nie stawia wysokich wymagań. Aby otrzymać etat ładowniczego czy sapera, wystarczy mieć minimum wykształcenie zawodowe, wartownicy mogą mieć ukończone gimnazjum. Ci, którzy nie mają odpowiedniego doświadczenia, a chcą pracować w wojsku, przejdą szkolenia. Warunkiem zatrudnienia zawodowych szeregowych jest także odbyta służba zasadnicza i zaświadczenie o niekaralności.

Praca fajna, kasa mała

Chętnych podobno nie brakuje. Do wczoraj np. w Wojskowej Komendzie Uzupełnień w Elblągu zgłosiło się 50 chętnych do pracy w armii, ale część rezygnuje, gdy pyta o zarobki. - Praca ciekawa, tylko mało płatna. Chciałem się zatrudnić, ale kierowca za 2 tys. to stanowczo za mało - mówi Jacek Piekarski, zawodowy kierowca z pięcioletnim stażem. Początkujący pracownicy mogą liczyć na pensję w wysokości 1,6-2,0 tys. zł. brutto. Ale wojsko kusi dodatkami. - U nas każdemu zatrudnionemu zaoferujemy stałą pensję, etat, wszelkie uposażenie wojskowe wraz z trzynastkami - mówi płk Marian Sękowski, dowódca IV rejonowej bazy materiałowej w Grudziądzu.



Dzien dobry,
Mam na imie Piotr i pochodze z Grudziadza. Jestem bardzo zainteresowany Pani oferta.Chcialbym wiedziec cos wiecej na ten temat. Czy moglaby i Pani napisac na czym ta praca mialaby polegac?
Pozdrawiam



czmtsz dzięki

Może napiszę parę słów jak doszliśmy do tego, że ma być w naszym mieszkaniu pies.

Pomysł pieska przewijał się nam od jakiegoś czasu. Od roku snuliśmy coraz większe plany, zawężaliśmy opcje. Miał być szczeniak ze schroniska, ale gdzieś w tv żona natrafiła na maltańczyka. Okazało się, że to wyjątkowe, piękne psy, w dodatku mające włosy. Nie są też duże, nie jest dla nich problemem życie w 4 ścianach, a nie mając domu z wybiegiem kilku hektarów nie chodziło o katowanie jakiegoś hasky albo wilczura wybiegiem na balkonie.

No więc maltańczyk. W internecie potrafię szukać, więc nie było problemem znalezienie ofert. Co się okazało ? Za psa z rodowodem potrzeba byłoby ze 2000 zł, ale są też maltanczyki za 300 zł! Choć większość ofert była za 600 w górę. Te za 300 zł okazały się ogłoszeniami w których handlowano powietrzem. Łatwo je rozpoznać po emailu w domenie @gmail.com oraz dziwnej treści typu "piękna księżniczka chętnie się puszcza". Zagraniczni "hodowcy" używają popularnego translatora, który jednak nie tłumaczy wszystkiego dobrze. Można stracić pieniądze a psa i tak się nie otrzyma. Każdy sprzedawca okazyjnie sprzedawał psa, bo dostawał nową pracę w marketingu w Dublinie. Pieniądze należało opłacić za przesyłkę z psem. Ale nie przelewem tylko na hasło kurierowi. Na moją propozycję, że akurat będę w Dublinie i mogę odebrać psa - ciągle tekst o opłaceniu kuriera bo "pies być transport". No więc szukałem wśród polskich hodowców i znalazłem doskonałego maltańczyka w Katowicach. Pani podała konto i dane abym wpłacił zaliczkę. Gdy sprawdziłem, o matko! Jesli jest jeden negatywny wątek, to mogę sobie odpuścić, ale gdy takich wątków jest 10 na różnych forach... Nie przelałem ani złotówki. Postanowiłem być bardzo ostrożny. A tymczasem córka (5 lat) miała już 500 zł odłożone na pieska. Bo to ona zbierała. Wykonałem chyba ze 100 telefonów. Trafiłem w końcu na hodowlę w Rypinie (mieszkam nie tak daleko), ale gdy wpisałem w Google...poznałem to forum Po długich poszukiwaniach, wiedziałem czego szukamy. Szukamy psa - maltańczyka, bez rodowodu (ale najlepiej, żeby rodzice mieli rodowody), wpłacamy zaliczkę gdy sprzedawca będzie czysty na necie (a najlepiej gdy go nie znajdę). W międzyczasie sprawdzamy schroniska, w Grudziądzu nie ma prawie wcale szczeniaków a choćby podobnych do maltańczyka brak zupełny. Znaleźliśmy na Allegro. Dzwonimy. Jest dobrze. Sprzedawca zna nawet datę urodzin psa. A więc albo blefuje albo wiadomo, że nie skupuje całych miotów. Pseudohandlarzy nie interesują takie pierdoły jak data urodzin szczeniąt.

c.d.n.



" />
"> Uwazam ze to jest bez sensu. nasze miasto to nie metropolia, zeby pociagami do domu dojezdzac.


"> Warszawa, Trojmiasto to sa miliony ludzi do przewiezienia. Dodatkowo w Trojmiescie mozna jezdzic po prostu prosto
A w Olsztynie sa to "tylko tysiace".


I dlatego ja nie piszę o skomasowanym ruchu podmiejskim, tylko o pewnych udogodnieniach. Wyobraźmy sobie statystycznego pasażera dojeżdżąjącego z Gutkowa do pracy w centrum Olsztyna. Dlaczego, zamiast telepać się autobusem nr 11, nie miałby pojechać pociągiem? (zakładam, że oferta cenowa byłaby porównywalna).

Być może pomysł z typowymi pociągami podmiejskimi rzeczywiście nie jest trafiony, ale nawet w ruchu dalekobieżnym przydałyby się udogodnienia, takie właśnie, jak dodatkowe przystanki! Jeżeli wracam pociągiem z dalekiej podróży i chcę dojechać do Dajtek, dlaczego nie miałbym od razu tam wysiąść? Dlaczego muszę dwukrotnie i bez potrzeby pokonywać dystans między Dajtkami a dworcem?


"> No ile pali Ikarus? 30-40l na 100km
A ile lokomotywa lub skladzik? Mniemam, ze troche wiecej


Szynobus SA106-003 pali dokładnie w tych granicach. Jednostki elektryczne pobierają prąd, nie wiem, jak by to wyszło w przeliczeniu. Pewnie ciut drożej.


"> Ale musze przyznac, ze w Poznaniu sa plany polaczenia torow tramwajowych i kolejowych. Istniejace teraz Trasa Szybkiego Tramwaju (kilka kilometrow prostych torow, bez zadnych skrzyzowan) konczy sie w samym centrum i tam zaczyna sie korek. Obok biegna tory kolejowe i moze kiedys tamtedy, do samego dworca PKP, beda jezdzily tramwaje. Bedzie klopot z zawracaniem, ale wtedy trzeba wprowadzic sklady dwustronne.

Albo składy dwustronne, albo dobudować trójkąty do obracania składów jednostronnych, jak np. w Grudziądzu.

Pozdrawiam serdecznie!